Sobota, dzień
koncertu. O 19 zobaczę tą żenującą gwiazdeczkę, Justinek.. taaa, cieszę się jak
żadna inna Bieleb.. coś tam. Mika już dobija się do mnie od godziny 12.
Caroline nie śpi od 6 i lata po całym domu jak oparzona. Mama romansuje z
tatkiem, którego od wczoraj nie lubię za to, że mamy miejsca przy samiutkiej
scenie.. Ale wstyd. Ubrałam jakieś leginsy w renifery i szeroką bluzkę Tylera,
którą ostatnio zostawił. Zeszłam do kuchni zrobić sobie śniadanie, SAMA,
ponieważ tym razem to moja rodzina nie miała czasu. Jeszcze tylko 6 godzin i
będę sterczeć pomiędzy podnieconymi fankami.
- Mamoo ! No mamo !
MAMOOO ! - darłam się z dobre 5 minut.
- No co córeczko? -
odpowiedziała w końcu mamuśka.
- David podarł mi
pracę na chemię ! - zaczęłam wrzeszczeć na cały dom. David patrzył tylko tym
słodkim i żałosnym wzrokiem na mamę, a ona oczywiście mu odpuściła, no
świetnie.
- Oj marudzisz
kochanie, napiszesz drugą.
Jak zwykle, ciągle to
samo. Poszłam zła do swojego pokoju. Włączyłam laptopa i weszłam na fejsa. Łoo,
100 powiadomień. W tym większość o tym, że odbędzie się koncert JB. Jezu,
rzygam już tym. Popisałam trochę z ludźmi i Tylerem, który trochę się wściekł
za to, że idę na ten koncert. No ale to nie moja wina. Spojrzałam na zegarek,
była już 17. Mika już się pewnie zbiera do mnie. Poszłam się trochę odświeżyć
na balkon. Ta, no to witaj Bieberku. Poszłam do łazienki zrobiłam sobie cienkie
kreski i poszłam poszukać jakichś ciuszków. W oko wpadła mi czarna bokserka i
nowo zakupiony sweterek w paski, do tego rurki i byłam gotowa. Zeszłam na dół i
poszłam do salonu. Zaczęłam się masakrycznie śmiać. Caroline hhahahhahahha była
ubrana cała na fioletowo, miała jakiś kapelusik z napisem " I love JB
" do tego bluzka z jego podobizną. No nie wierzę, ale wiocha.
- Ahhahahahah, boże
Caro, co to ma być?! - nie mogłam wytrzymać i rzuciłam się na sofę, łapiąc się
za brzuch.
- Nie widać? W
porównaniu do Ciebie widać, że jestem jego fanką i to mnie weźmie do One less
lonely girl! Zobaczysz! - wybuchnęła.
- Do czego cię
weźmie? - popatrzyłam na nią krzywo.
- To ty nie wiesz?
Justin śpiewając tą piosenkę wybiera jakąś dziewczynę, ona siada na krześle i
on dla niej śpiewa! - skakała jak małpa przed oczami.
- Żałosne. -
mruknęłam.
Nagle usłyszałam
dzwonek do drzwi. Mika, no nie następna! Ale ona przynajmniej wyglądała jak
cywilizowany człowiek. Miała tylko bluzę z jego ryjem na plecach.
- Czeeeść ! Gotowa? -
zapytała podekscytowana Mika.
- No a nie widać? -
mruknęłam.
- Tak idziesz?
Dziewczyno! W ogóle się nie wyróżnisz.
Fanki cię zmiażdżą.
- Lepiej dla mnie.
No to jedziemy.
Caroline włączyła radio. No błagam! Wystarczy, że będę przez 4 godziny stała i
słuchała tego piania. Mika wzięła aparat, więc może to mi poprawi humor. Już w
oddali słyszałam piski i jakiś tandetny zespół, który grał przed wielkim
występem gwiazdy.
- No, jesteśmy na
miejscu słoneczka ! - odparł tato.
- Kocham cię tato ! -
rzekła Caro i już chciała biec pod scenę.
- Pilnuj jej Nell, bo
nie powiem, ale jest tu sporo ludzi.
- Ta, nie dziwne.
Przecież to Bieberek.
- Trzymajcie się, pa!
- odrzekł i odjechał.
Szłyśmy w stronę
sceny. Chciałam z tamtąd uciec. Niestety, moja siostrzyczka szalała jak głupia.
Mika w sumie też nie ukrywała szczęścia.
- Ej no, Nelli,
uśmiechnij się w końcu! - popatrzyła na mnie Mika i zaczęła rozśmieszać.
- No już ok ok. -
uśmiechnęłam się.
Jeszcze 5 minut i
koncert się w końcu zacznie. Stanęłyśmy przy scenie. Odwróciłam się, by
zobaczyć czy nie ma kogoś znajomego. Przeleciałam po twarzach, Bella.. jeszcze
jej tu brakowało.
Nagle zrobiło się
ciemno i usłyszałam tylko piski fanek. Scena się zaświeciła i zobaczyłam wielką
gwiazdkę. Zaczął od " As long as you love me". Jezu jak ja go
nienawidzę - pomyślałam. Przez połowę koncertu ciągle się na mnie patrzył, jak
jakiś pedofil! Przybliżył się trochę, te oczy... chwila.. czekoladowe,
fioletowa bluza, o kurwa! To on! To on był w tym śnie, pf, a raczej koszmarze.
Odwróciłam głowę, żeby nie patrzeć na te piękne oczy, boże Nell co ty
gadasz, przecież te oczy są okropne!
Zrobili przerwę, Mika wrzeszczała mi cały czas do ucha, Caroline skakała jak
zwierzę. Boże, z kim ja żyję. Poszłam się napić. Kupiłam sobie colę i stanęłam
przodem do plaży. Nagle ktoś mnie dotknął, trochę wystraszona odwróciłam głowę,
uf, to była tylko Bella.
- A ty tu czego?
Justin jest mój kochana! - zaczęła krzyczeć i przy okazji pluć.
- Soraski, ale ja tu
nie przyszłam podniecać się tym waszym Bieberkiem, przyszłam z siostrą i Miką,
więc z dala ode mnie.
- Ta, już to widzę. -
fuknęła i odeszła.
Przerwa się skończyła
i musiałam wrócić.. A chciałam już odejść. Justin zaczął śpiewać " One
less lonely girl". Uwaga, uwaga, pan Bieber bierze jedną fankę na scenę,
fascynujące. Ochroniarze zaczęli iść w moją i Miki stronę, oby nie mnie, oby
nie mnie. wzięli Mikę uf. Podniecona przyjaciółka stała jak wryta. Usiadła na
krześle i w ogóle nie mrugała, patrzyła na Justinka z wywijającymi rękami przed
nią. Pod koniec piosenki dostała buziaka w policzek, a Bieber uciekł. No to teraz
Mika nie da mi spokoju. Zeszła ze sceny z bukietem róż, cała w skowronkach.
Boże, czego ja?!
- Nie wierzę... -
Mika stała jak słup.
- Dobra wracamy? Dla
twojej świadomości koncert już się skończył Mika.
- Serio?! Ej Nell ja
z Caro idziemy jeszcze do kibelka.
-No ok, ja już idę na
przystanek.
Mój tato nie mógł po
nas przyjechać, ważne sprawy i w ogóle. Szłam pomiędzy rozgrzanymi fankami,
które zdawały sobie nawzajem relacje. Zaczęła jechać limuzyna. Czarna, długa i
elegancka. Czyżby Bieberek? Nie myliłam się. Chciałam przejść przez pasy, ale
limuzyna była zbyt blisko. Czekałam aż w końcu przejedzie. Nagle ktoś popchnął
mnie na jezdnie. Usłyszałam pisk opon, przeturlałam się obijając wszystkie
części ciała. Leżałam cała we krwi pod oponą samochodu. Poczułam ogromny ból.
Przeszywał całe moje ciało, od stóp do głów. Wszyscy zebrali się wokół mnie,
widziałam tylko zamazany obraz, fioletowa bluza.. chłopak wybiegł z limuzyny i
zaczął mnie lekko podnosić. Krzyczał, aby zadzwonić na pogotowie. Obraz był
coraz bardziej rozmazany i szary, nic nie słyszałam prócz spowalnianego bicia
serca.
***
Obudziłam się, nie
otwierałam oczu. Było jakoś biało. Leżałam w łóżku, ale to nie było moje łóżko.
To było… szpitalne łóżko. Jestem w szpitalu?! Co jest? Dotknęłam swojej głowy.
Bandaże? Co to ma być? Zaraz, Nelly przypomnij sobie co stało się wczoraj..
Limuzyna, popchnięcie jakiegoś nieznajomego, białe światła, ból. Otworzyłam w
końcu oczy, wszystko było jeszcze zamazane. Zobaczyłam kilka postaci.
Przyjrzałam się i zobaczyłam mamę, tatę, Mikę, rodzeństwo, Jackoba, na łóżku
siedział Tyler, a w drzwiach ktoś jeszcze.. hmm.. nie wiem kto to.. wygląda
dziwnie znanie.
_________________________________________________________________________
No i rozdział trzeci :) Jakoś ten nam się najbardziej podoba. Miłego czytania:*
Naprawdę ciekawy blog, będę zaglądać częściej :) zapraszam do mnie http://www.tested-cosmetics.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń:*
Usuńwow na serio mnie wciągnęło. szczerze nie lubię biebera ale to było ciekawe. przedstawiłaś go tak .. hm .. dobrze. tańczy z fanami, chłopak ze snów i jeszcze pewnie to on stoi w tych drzwiach :D
OdpowiedzUsuńwskrzeszonaprzezsmierc.blogspot.com/
obserwuje i zapraszam ;)
dziękuje<3
UsuńBardzo ciekawe, czekam na więcej!
OdpowiedzUsuńNie no naprawdę mnie wciągnęło przeczytałam wszystko od początku przez co dostałam 1 z lektury ,ale było warto
OdpowiedzUsuń;) liczę na rewanż kom i obserwacja :)http://koloroweslowa.blogspot.com/
ooo, przepraszamy :C Dzięki :*
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział . ;D
OdpowiedzUsuńBędę częściej zaglądac ^-^
Zapraszam do Siebie ;D
http://fightforthislove1.blogspot.com/
fajny rozdział, i ogólnie cały blog...szczerze mówiąc nie przepadam za Justinem ale to opowiadanie mnie na prawdę wciągnęło! :)
OdpowiedzUsuńoby tak dalej :)
http://a-love-stor.blogspot.com/
Nie przepadam za Justinem, ale fajnie piszesz ;DD
OdpowiedzUsuńSkomentujesz mój najnowszy post?
http://blogzakreconejnastolatki.blogspot.com/
Justin, nie moja bajka :)
OdpowiedzUsuńale blog mi się podoba :)
fajnie piszesz. dobre opowiadanie, wciągające :)
zapraszam do mnie :
http://siatkowka-to-cale-moje-zycie.blogspot.com/